Zagrożony szpital

Magdalena Wojtaś
Ciechanowski szpital specjalistyczny może niebawem zacząć funkcjonować jak typowy powiatowy z czterema podstawowymi oddziałami (interna, chirurgia, ginekologia i położnictwo, pediatria) i szpitalnym oddziałem ratunkowym.

Ciechanowski szpital specjalistyczny może niebawem zacząć funkcjonować jak typowy powiatowy z czterema podstawowymi oddziałami (interna, chirurgia, ginekologia i położnictwo, pediatria) i szpitalnym oddziałem ratunkowym. Prawie 20-milionowy dług placówki rośnie codziennie o 80 tys. zł. Od 21 maja strajkujący w ciechanowskim szpitalu lekarze podejmują prawie wyłącznie działania ratujące życie.

W sporze z dyrekcją jest ok. 100 z ponad 1300 członków załogi. Są to głównie dobrze znani specjaliści. Do strajku nie przyłączyli się młodzi, którzy się uczą, ale jeśli odejdą specjaliści, oni zapewne pójdą za nimi. Dlatego i lekarze, i pielęgniarki, i dyrektor co kilka dni siadają do rozmów.

– Proponujemy różne formy współpracy, ale pan dyrektor na wszystko odpowiada brakiem środków. Tymczasem my zaproponowaliśmy kilka źródeł pozyskania pieniędzy. W samym szpitalu można znaleźć jedną trzecią kwoty potrzebnej na rozwiązanie problemu – mówi Monika Wolanin, szefowa ciechanowskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Nie chce sprecyzować, jakie oszczędności ma na myśli, jednak wśród niższego personelu krąży pogłoska, że lekarska propozycja dotyczy zwolnienia 200 osób, m.in. z administracji. Zdaniem strajkujących, gdyby dysponujący rocznym 90-milionowym budżetem szpital wprowadził cięcia i zaczął zarabiać, mógłby sprawnie działać dalej.

Na razie sytuacja jest nieciekawa. Waldemar Roszkiewicz z zarządu województwa mazowieckiego wymienił ciechanowski szpital jako jeden z najbardziej zadłużonych w województwie. Mało tego, w ubiegłym tygodniu minister zdrowia Zbigniew Religa powiedział jasno: – Jest wiele miejsc, gdzie możemy powiedzieć: dobrze, że ten szpital zniknie. Na razie kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia jest realizowany, ale jeśli lekarze nie wrócą do pracy w ciągu najbliższych tygodni, może być zerwany. To samo stanie się, jeśli dojdzie do łączenia oddziałów, o czym z powodu braku lekarzy myśli już dyrekcja. Kilka milionów na doraźną pomoc w najbliższych dniach zaoferuje szpitalowi marszałek województwa. Zażądał jednak od dyrektora Zbigniewa Trzeciaka przedstawienia planu ratowania placówki. Decyzje muszą zapaść w sierpniu. Dyrekcja szpitala ciągle ma nadzieję na porozumienie.

– Trzech kolegów wyjeżdża za granicę. Lekarze mają także inne pomysły: zakładanie stowarzyszeń lekarzy, niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, kontrakty w innych placówkach – mówi Wolanin.

Rzeczniczka szpitala Agnieszka Woźniak zapewnia tajemniczo, że dyrekcja na wypadek niedojścia do porozumienia dyrekcja posiada plan B. Przyznaje przy tym, że jest on "jeszcze niesprecyzowany". – Zapewniam, że pacjenci są bezpieczni – uspokaja.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie