Super okazja za super pieniądze

Piotr Siwanowicz
Nie od dziś wiadomo, że umów należy dotrzymywać. Nawet tych, z treścią których się nie zapoznaliśmy, a teraz czujemy się oszukani. Wie już o tym Danuta Wyszczelska, która chciała mieć telefon płacąc za niego tylko 5 ...

Nie od dziś wiadomo, że umów należy dotrzymywać. Nawet tych, z treścią których się nie zapoznaliśmy, a teraz czujemy się oszukani. Wie już o tym Danuta Wyszczelska, która chciała mieć telefon płacąc za niego tylko 5 zł

Dochodzenie swoich praw od operatorów telefonii komórkowych przypomina raczej walkę z wiatrakami niż partnerski układ sprzedawca – klient. Mimo to, zapisany często drobnym druczkiem regulamin promocji jest jedynym i przesądzającym sprawę na niekorzyść klienta dokumentem.

Danuta Wyszczelska z Ciechanowa świetnie radzi sobie na miejscowym rynku przedsiębiorców. Ale jak twierdzi dała się uwieść ofercie Orange i czuje się oszukana przez jej przedstawiciela. W styczniu ub. roku podpisała umowę i zakupiła za złotówkę trzy telefony komórkowe w taryfie „Zetafon”. - Od lat korzystam z usług Orange i dotychczas byłam zadowolona. Ale uważam, że jej przedstawiciel był nierzetelny i wprowadził mnie w błąd – mówi Danuta Wyszczelska.

Według jej relacji, konsultant poinformował ją że jeśli zdecyduje się na taryfę „Zetafon”, miesięczny koszt aktywacji (każdego telefonu) wyniesie 5 zł. Podpisała umowę na 36 miesięcy godząc się na zapłacenie 600 zł gdyby nie dotrzymała jej warunków. Po pół roku dostała sms z informacją, że zalega z opłatami, ponieważ powinna wpłacać 25 zł miesięcznie.

Próbowała wyjaśnić sprawę u przedstawiciela Orange w Ciechanowie przy ul Warszawskiej. – Dowiedziałam się, że aktywacja za 5 zł starcza jedynie na dwa dni. Skontaktowałam się telefonicznie z osobą, która podsunęła mi umowę do podpisania. Przeprosił za wprowadzenie w błąd i obiecał zwrócić pieniądze, które musiałam wpłacić na konto Orange. Ale później był, wulgarny, wreszcie przestał odbierać telefony – wspomina historię swoich interwencji Danuta Wyszczelska. Zdecydowała się napisać skargę, którą wysłała listem poleconym na warszawski adres PTK Central sp. z o.o. Nadała też faks, ale jedyne, co pozostało po tej korespondencji to potwierdzenie odbioru. - Gdzie powinnam szukać pomocy? – zapytała podczas rozmowy w redakcji „Naszego miasta”. Najłatwiej i najszybciej można ją uzyskać w formie porady lub interwencji u Rzecznika Praw Konsumenta w starostwie powiatowym w Ciechanowie, przy ul. 17 Stycznia 7. W tym samym budynku można też składać wnioski do Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego działającego przy wojewódzkim inspektoracie Państwowej Inspekcji Handlowej.- Moc wyroków tych sądów jest taka sama jak powszechnych, ale nie mogą korzystać z nich osoby prowadzące działalność gospodarczą – mówi Grażyna Załęska z ciechanowskiej delegatury PIH.
Droga prawna to argument ostateczny. Jest wiele sposobów by uniknąć konieczności korzystania z niego. – Przede wszystkim trzeba bardzo uważnie czytać umowy i mieć świadomość, jakie konsekwencje w postaci opłat niesie ich podpisanie – tak określiła podstawy konsumenckiego elementarza Barbara Krzyżanowska z Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Warszawie. Są tam rozpatrywane sprawy dotyczące sporów między klientami a operatorami sieci, podobne do tych, jaka przydarzyła się Danucie Wyszczelskiej z Ciechanowa. - Konsultanci wiedzą jak sprzedawać pozytywną informacją. Często pomijają to, co zmniejsza ich szanse „złowienia klienta”. Jeśli ten nie jest dostatecznie skrupulatny i przywiązuje większą uwagę do słów konsultanta niż treści dokumentu, pod którym składa podpis to później bywa rozczarowany – podzielił się swą wiedzą z nami pracownik instytucji zajmującej się problemami klientów sieci telefonicznych.

W przypadku Danuty Wyszczelskiej wystarczyło, by w swoim laptopie wpisała adres internetowy podany w parafowanej przez nią umowie. Tam znalazłaby cennik, potwierdzający, że 5 zł starcza na dwudniową aktywacje, a miesięczna kosztuje 25 zł. Przed nierzetelną ofertą najskuteczniej możemy obronić się sami uważnie analizując jej treść. Pracownicy Biura Prasowego Grupy TP w rozmowie telefonicznej zapewnili nas, że sprawa zostanie dokładnie zbadana i jeśli wersja pani Danuty się potwierdzi, przedstawiciel zostanie ukarany, a ona otrzyma zwrot pieniędzy.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie