Pułtusk: Na ratunek koszarom

Marcin Sobocki
Zdaniem Mateusza i Anny z LO im. P. Skargi w koszarach powinny powstać scena muzyczna i dyskoteka, foto: Marcin Sobocki
Zdaniem Mateusza i Anny z LO im. P. Skargi w koszarach powinny powstać scena muzyczna i dyskoteka, foto: Marcin Sobocki
Pojawiła się nadzieja, że byłe pułtuskie koszary nie tylko przestaną niszczeć, ale staną się areną poważnej, służącej mieszkańcom miasta inwestycji. Urzędnikom miasta, starostwa i nadzoru budowlanego udało się w końcu ...

Pojawiła się nadzieja, że byłe pułtuskie koszary nie tylko przestaną niszczeć, ale staną się areną poważnej, służącej mieszkańcom miasta inwestycji. Urzędnikom miasta, starostwa i nadzoru budowlanego udało się w końcu porozumieć z inwestorem.

Właściciel zabytkowych koszar przy ul. Armii Krajowej i ul. Wojska Polskiego porozumiał się wstępnie
z władzami miasta, konserwatorem zabytków i powiatowym nadzorem budowlanym. To sukces kończący trwające kilka miesięcy przepychanki między inwestorem, który narzekał na opieszałość blokujących jego plany urzędów, a urzędnikami wytykającymi mu brak dbałości o niszczejące zabytki (pisaliśmy
o tym w nr. 6. "NM").

Spotkanie odbyło się w ubiegłym tygodniu z inicjatywy burmistrza Pułtuska. Poza biznesmenem z Żyrardowa i urzędnikami ratusza uczestniczyli w nim starosta, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, przedstawiciele wojewódzkiego konserwatora zabytków i pułtuskiej prokuratury. Podjęte przez nich ustalenia pozwolą w końcu ruszyć z inwestycją.

Strony rozwiązały m.in. problem budowy sieci wodno-kanalizacyjnej, który uniemożliwiał podpisanie umowy o dostarczeniu mediów i – co za tym idzie – wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Uzgodniono,
że sieć wybuduje inwestor, a następnie przekaże ją miejskiemu przedsiębiorstwu wodociągów i kanalizacji. Biznesmen z Żyrardowa, który kupił obiekty w 2005 r., zobowiązał się jednocześnie do wykonania w ciągu najbliższych dwóch tygodni wszystkich poleceń służb konserwatorskich i nadzoru budowlanego nakazujących mu odpowiednie zabezpieczenie i oznakowanie terenu.

– To krok w dobrym kierunku – uznał burmistrz Wojciech Dębski, podkreślając przy tym, że na spotkaniu nie omawiano spraw związanych z toczącymi się postępowaniami w sprawie wycinki drzew i złego zabezpieczenia terenu.

Właściciel obiektu, który powstrzymuje się od publicznych wystąpień, ma ambitne plany inwestycyjne. Na sześciohektarowym terenie ma powstać duży obiekt handlowy z towarzyszącymi mu parkingami i punktami gastronomicznymi. Zabytkowe budynki koszarowe mają być przystosowane do funkcji mieszkalnej, a na obszarze nieobjętym ochroną konserwatorską inwestor przewiduje budowę dodatkowych budynków mieszkalnych i stacji paliw. Ma się też pojawić tablica informująca o historii koszar.

"Naszemu Miastu" udało się dotrzeć do urbanistycznej koncepcji zagospodarowania terenu koszar, wykonanej na zlecenie inwestora. Główny obiekt będzie miał powierzchnię 4,9 tys. mkw., a w jego sąsiedztwie powstanie 212 miejsc postojowych, w tym 9 dla osób niepełnosprawnych. Koncepcja zakłada,
że na terenach zielonych pojawią się: małe boisko do piłki nożnej, obiekt do skateboardingu, mini tor przeszkód dla dzieci typu "małpi gaj", pole do minigolfa, oczko wodne lub fontanna, piaskownice dla dzieci, huśtawki.
– Proszę zwrócić uwagę na to, że aby zrealizować główny cel, czyli rewitalizację terenu pokoszarowego, został zaprojektowany obiekt handlowo-usługowy pełniący funkcję konia pociągowego całej inwestycji – tłumaczy pełnomocnik inwestora Olga Bystrzycka z Urbano Planning Team. Ma nadzieję na dobrą współpracę z miastem. – Liczę, że to, co tutaj wybudujemy, to będzie wizytówka miasta – deklaruje optymistycznie Bystrzycka. Realizacja tych wszystkich planów jest jednak uzależniona od wyników postępowania w sprawie warunków zabudowy. Radość z inwestycji popsuć mogą z kolei rezultaty postępowania w sprawie nielegalnej wycinki drzew na terenie planowanej inwestycji.

Starsi mieszkańcy Pułtuska mają liczne wątpliwości. – Szkoda, że to sprzedali, i to komuś obcemu, nie stąd. Taki, jak kupuje, to zamiast zainwestować, często chce najpierw zarobić, wyprzedając, co się da. Wolałbym, żeby to należało do miasta – mówi 59-letni Jan Podgórski. Dodaje jednak, że jeśli
zapowiadane obiekty handlowe i usługowe rzeczywiście powstaną, a do tego przybędzie mieszkań, będzie zadowolony.

Młodzi pułtuszczanie chcieliby widzieć w planowanych obiektach coś dla siebie. – W Pułtusku nie ma gdzie pójść, przydałby się jakiś klub lub dyskoteka – dzieli się opinią Anna Klepak, uczennica LO im. Piotra Skargi. Jej szkolny kolega Mateusz Tyszkiewicz widziałby w starych koszarach miejsce koncertów i konkursów muzycznych. Oboje mają jednak obawy związane z nie najlepszą sławą, jaką cieszą się sąsiednie, również pokoszarowe budynki i ich mieszkańcy.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie