Płońsk: Wyścig od małego

Małgorzata Ziółkowska
Sześcioletnia Ola Maraszek, jak coraz więcej jej rówieśników, ma już sporo obowiązków. A gdzie czas na zabawę?, foto: Małgorzata Ziółkowska
Sześcioletnia Ola Maraszek, jak coraz więcej jej rówieśników, ma już sporo obowiązków. A gdzie czas na zabawę?, foto: Małgorzata Ziółkowska
Dziś o karierze zawodowej myślą już przedszkolaki. A raczej ich rodzice, którzy nakładają na dzieci coraz więcej obowiązków. Psycholodzy alarmują, że skutki mogą być fatalne.

Dziś o karierze zawodowej myślą już przedszkolaki. A raczej ich rodzice, którzy nakładają na dzieci coraz więcej obowiązków. Psycholodzy alarmują, że skutki mogą być fatalne.

Mali płońszczanie uczestniczą w lekcjach pływania, śpiewu, tańca, języków obcych. – Najmłodsze dziecko, które uczy się angielskiego w naszej szkole, ma dwa i pół roku – informuje Edyta Dąbrowska, nauczycielka angielskiego w Key to English w Płońsku. Liczba dzieci w wieku od trzech do sześciu lat, które uczą się w tej szkole, w ostatnim roku wzrosła prawie dwukrotnie. W ciągu ostatnich dwóch lat znacznie obniżył się też próg wiekowy dzieci chodzących na zajęcia do Szkoły Muzyki i Tańca "Nutka". Rodzice posyłają tam już czterolatki.

Ola Maraszek ma sześć lat. Na lekcje angielskiego uczęszcza od piątego roku życia. Trzy razy w tygodniu mama zawozi ją także na zajęcia do szkoły muzycznej. – Chcę zapewnić Oli dobry start w dorosłe życie. Gry na pianinie uczy się dlatego, że sama tego chciała – stwierdza Katarzyna Maraszek, mama Oli. Stara się ukierunkować zainteresowania swojego dziecka, ale nie przesadza. – Nie wysyłam swojego dziecka na konie, tenis, basen, trzy języki, tak jak robią to inni rodzice. Uważam, że powinno mieć ono normalne dzieciństwo – stwierdza pani Kasia.

Tę opinię potwierdzają specjaliści. – Wczesna stymulacja rozwoju poznawczego jest dobra, jednak w nadmiarze może szkodzić – uważa Dorota Bielas, psycholog dziecięcy. Jej zdaniem zabawa jest bardzo ważna dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego. – Rozrywka jest też okazją do rozładowania negatywnych uczuć – wyjaśnia.

Tymczasem nadmiar obowiązków widoczny jest już w podstawówce. Oprócz tych szkolnych dzieci uczestniczą w licznych zajęciach pozalekcyjnych. Później jest jeszcze gorzej. Przeciętny gimnazjalista, któremu zależy na dobrych ocenach, nie ma czasu na nic poza nauką. – Musiałem zrezygnować z gry w piłkę, bo nie mogłem pogodzić tego z nauką – wyznaje Michał Markiewicz. Chodzi do najlepszego gimnazjum w Płońsku, przy ul. Płockiej. Zajęcia ma od godz. 8 do 15. Potem odrabia
lekcje. Często nad książką spędza całe wieczory. Większość jego kolegów chodzi dodatkowo na korepetycje z kilku przedmiotów. Chcą być najlepsi. Rywalizują już w szkole podstawowej.

– Jeżeli w klasie jest sporo ambitnych osób, każda z nich chce mieć najlepsze oceny. Na tym tle często rodzą się konflikty – mówi Anna Żabowska, pedagog ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Płońsku. Z jej obserwacji wynika, że dzieci często zachowują się w ten sposób, bo chcą sprostać wymaganiom rodziców. Ci bardzo często przenoszą na swoje dzieci niespełnione ambicje.

– To zjawisko zwykle idzie w parze z brakiem kontaktu z dzieckiem – zauważa Dorota Bielas. Ciągłe starania o to, by zaspokoić oczekiwania rodziców, wywołują silny stres, który może doprowadzić do zaburzeń psychosomatycznych. Dorota Bielas często tłumaczy zbyt wymagającym rodzicom, że robią swojemu dziecku krzywdę. Zazwyczaj jednak nie przyjmują oni tego do wiadomości.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie