Płońsk Gnieznem Mazowsza?

Marcin Sobocki
Mieszkańcy ul. 19 Stycznia w Płońsku mogą być zdenerwowani, ale i dumni. Zdenerwowani, bo znowu oddala się moment podłączenia ich domów do miejskiej kanalizacji, dumni, bowiem pracom budowlanym towarzyszą kolejne ...

Mieszkańcy ul. 19 Stycznia w Płońsku mogą być zdenerwowani, ale i dumni. Zdenerwowani, bo znowu oddala się moment podłączenia ich domów do miejskiej kanalizacji, dumni, bowiem pracom budowlanym towarzyszą kolejne średniowieczne znaleziska.

Odkrycie, które można porównywać do Gniezna – ta opinia wyrażona na gorąco przez zaproszone do Płońska archeologiczne autorytety zelektryzowała mieszkańców i władze miasta. – Natrafiliśmy na świetnie zachowane konstrukcje z dębowych bali. Wyglądają na rodzaj utwardzającego podłoże rusztu, który na bagnistym terenie mógł być fundamentem drogi albo stanowić podstawę pod inne budowle – tłumaczy archeolog Antoni Smoliński, szef ekipy nadzorującej budowę kanalizacji przy 19 Stycznia.

Porównanie do Gniezna dotyczy głównie stanu, w jakim średniowieczne konstrukcje się zachowały. – Płońsk nie był aż tak ważny jak Gniezno w Wielkopolsce, pełnił jednak na Mazowszu znaczącą rolę i można przypuszczać, że był jednym z kilku najważniejszych grodów – ocenia prof. Marek Dulinicz z Polskiej Akademii Nauk. Dlatego też archeolodzy zgodnie twierdzą, że to odkrycie dużej rangi. Jako że powierzchnia wykopu jest niewielka, pełna ocena znaleziska wymaga znacznego powiększenia obszaru
badań.

Wojewódzki konserwator zabytków wydał już decyzję wstrzymującą na miesiąc prace przy kanalizacji. Miasto do 10 września przygotuje wniosek o wyasygnowanie pieniędzy na dodatkowe badania z budżetu państwa, w oszacowaniu kwot pomogą archeologowie. – To będą duże pieniądze, może się nie skończyć na milionie złotych – przewiduje Antoni Smoliński. Badania powinny objąć 70-metrowy odcinek ulicy, czyli około 5 tys. mkw. – Potrzebni będą hydrologowie, geologowie, dendrochronologowie [obliczają wiek drewna – red.], sedymentologowie [oceniają grubość i skład powstających przez wieki osadów – red.] – tłumaczy archeolog. Zapewne celowe będzie też badanie metodą ortofotografii pozwalającej na dokładne symulacje komputerowe wyglądu dawnych budowli. Jak mówią archeologowie, pełne zbadanie pozostałości po wczesnośredniowiecznych budowlach i umocnieniach wymagałoby wielokrotności kwoty potrzebnej na dziś planowane roboty i kilku lat wytężonej pracy.

Wszyscy rozmówcy "Naszego Miasta" zgadzają się, że liczne odkrycia wskazujące na korzenie Płońska sięgające przełomu pierwszego i drugiego tysiąclecia warto upowszechnić i uczynić atrakcją turystyczną.

– Położenie naszego miasta przy dwóch ruchliwych szosach krajowych daje szanse na masowe odwiedziny turystów, jeśli zapewnimy im odpowiednie atrakcje. Główną z nich mógłby być park czy skansen archeologiczny – snuje wizje burmistrz Płońska Andrzej Pietrasik. Uważa, że to przedsięwzięcie należałoby rozpatrywać wraz z planami utworzenia Muzeum Ziemi Płońskiej, którego budowa ma ruszyć jeszcze w tej kadencji. – Na szczęście centralna część dawnego grodziska to teren komunalny, więc nie trzebaby go kupować – dodaje burmistrz.

Oczywiście nie da się odtworzyć całości grodu jak w Biskupinie, bo był on rozległy i na jego miejscu stoi wiele budynków. Antoni Smoliński sądzi, że ideałem byłoby wydobycie oryginalnych konstrukcji, zakonserwowanie ich i użycie do rekonstrukcji grodu. – To jednak utopia, musielibyśmy być Kuwejtem – dodaje zaraz, myśląc o kosztach przedsięwzięcia. Dlatego też proponuje ewentualne odtworzenie najciekawszych fragmentów i rekonstrukcję większych z współczesnego drewna. Kolejny pomysł to stworzenie komputerowych modeli multimedialnych. – To szczególnie atrakcyjna forma przybliżania przeszłości, bo pozwala na pokazanie wirtualnego świata żywych ludzi sprzed tysiąca lat, a nie tylko martwych budowli – zachwala archeolog.

Podstawową barierą dla realizacji śmiałych wizji masowo odwiedzanego, dającego źródło utrzymania wielu płońszczanom archeologicznego Disneylandu są oczywiście koszty. Odtworzenie jednego drewnianego budynku o wymiarach 6 x 14 m w skansenie w Sierpcu kosztuje 80–90 tys. zł, a tu trzeba by zapewne dziesiątki razy więcej. Trzeba się spieszyć, póki do Polski płyną wartkim strumieniem unijne pieniądze. Na razie burmistrz obiecał, że po zakończeniu obecnych badań miasto przeanalizuje możliwość udostępnienia zainteresowanym pamiątek z najdawniejszych dziejów miasta.

Jeśli chodzi o bliższą przyszłość – kanalizacja przy ul. 19 Stycznia zostanie wykonana według obecnego projektu po zakończeniu badań archeologicznych. Jeśli zostaną one przesunięte w czasie, rury pobiegną płycej wg tzw. technologii ciśnieniowej. Władze miasta zapewniają, że w obu przypadkach jest szansa na dokończenie kanalizacji w tym roku, o ile zima nie przyjdzie zbyt prędko.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie