Płońsk: Duszczyk górą

Małgorzata Ziółkowska
Andrzej Kwiatkowski cieszy się, że delegaci nie odwołali rady nadzorczej, foto: Małgorzata Ziółkowska
Andrzej Kwiatkowski cieszy się, że delegaci nie odwołali rady nadzorczej, foto: Małgorzata Ziółkowska
Być może już wkrótce płońscy spółdzielcy będą mogli wykupić mieszkanie za symboliczną złotówkę, a lokatorzy domu przy ul. Kolbego wreszcie podpiszą akty notarialne.

Być może już wkrótce płońscy spółdzielcy będą mogli wykupić mieszkanie za symboliczną złotówkę, a lokatorzy domu przy ul. Kolbego wreszcie podpiszą akty notarialne. Wszystko to dzięki rysującemu się rozstrzygnięciu wieloletniej walki o władzę w spółdzielni.

W czwartek 8 listopada wystąpiłem o wpisanie nowego zarządu do Krajowego Rejestru Sądowego – informuje Ireneusz Duszczyk. Jest pewien, że jego wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony. Jeśli ma rację, zakończy się trwający od połowy lat 90. spór o władzę w spółdzielni, który toczy się między nim a Franciszkiem Kozłowskim.

Ostatnie walne zgromadzenie, zwołane na wniosek mieszkańców spółdzielni, było prawomocne, bo zwołała je Hanna Wróblewska (przedstawiciel Związku Rewizyjnego Spółdzielni Rzeczpospolitej Polskiej), a nie – jak bywało do tej pory – któraś ze zwalczających się stron. Pokaza o ono też, że
Ireneusz Duszczyk ma mandat społeczny do pełnienia funkcji prezesa. W tajnym głosowaniu 75 delegatów wybranych przez spółdzielców nie odwołało obecnej rady nadzorczej. Ta spotkała się zaraz po walnym i wyraziła poparcie dla zarządu Duszczyka. – Wszystko odbyło się zgodnie z prawem spółdzielczym – uważa Hanna Wróblewska.

Krzysztof Depta, bohater jednego z czerwcowych artykułów "Naszego Miasta", przed rokiem kupił mieszkanie w nowym bloku spółdzielczym i do dziś nie spisał aktu notarialnego. Bardzo się ucieszył, gdy usłyszał od nas, że być może już w krótce stanie się właścicielem swojego lokalu. – To oznacza, że nie będę musiał ponosić dodatkowych kosztów związanych z ubezpieczeniem kredytu – stwierdza. Nie chodził na spotkania grup spółdzielczych, na których wybierano delegatów, bo nie miał czasu.

Inaczej Małgorzata Kowalska, którą spotkaliśmy 5 listopada podczas walnego zgromadzenia delegatów. Ona chce mieć realny wpływ na to, co dzieje się w spółdzielni. Jej zdaniem najważniejszym problemem, z którym musi zmierzyć się nowy zarząd, jest uwłaszczenie. Pierwszym krokiem jest wykupienie od miasta terenów, na których stoją bloki. – Spółdzielnia może to zrobić za 1 proc. wartości, jeżeli tylko będzie miała zarząd z wpisem do KRS-u i przygotowane dokumenty formalno-prawne – informuje burmistrz Płońska Andrzej Pietrasik i zaznacza, że cała procedura potrwa co najmniej kwartał. Prezes Duszczyk twierdzi zaś, że nie potrzeba na to aż tyle czasu. – Za pół roku cały proces uwłaszczenia powinien się zakończyć – przewiduje.

Franciszek Kozłowski nie daje jednak za wygraną. Tym bardziej, że sądy stają po jego stronie. Zgodnie z nieprawomocnym jeszcze wyrokiem z listopada 2006 r. to on ma prawo do reprezentowania spółdzielni. – Rozmawiałem z dyrektorem biura ZRSRP Ryszardem Jajszczakiem, który powiedział mi, że on ma obowiązek zwołać walne na wniosek mieszkańców, a o tym, czy jego decyzje są zgodne z prawem, zadecyduje sąd – relacjonuje Franciszek Kozłowski. I zapowiada, że nadal będzie dochodził swoich praw na drodze sądowej.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie