Największy na świecie deszcz meteorytów spadł w Pułtusku

Piotr Ludwisia, Robert Stępowski
Dokładnie 140 lat temu, 30 stycznia 1868 roku, w okolicach Pułtuska spadł największy na świecie deszcz meteorytów. W Stanach Zjednoczonych nakręcono by już zapewne w oparciu o to wydarzenie dziesiątki filmów, w Pułtusku ...

Dokładnie 140 lat temu, 30 stycznia 1868 roku, w okolicach Pułtuska spadł największy na świecie deszcz meteorytów. W Stanach Zjednoczonych nakręcono by już zapewne w oparciu o to wydarzenie dziesiątki filmów, w Pułtusku zaś zostanie zorganizowany pokaz laserowy

Największy, oficjalnie zarejestrowany, deszcz meteorytów spadł w okolicach Pułtuska w styczniu 1868 roku. Kraje rozwinięte doskonale potrafią wykorzystać tego typu zjawiska do promocji kraju czy regionu. Odkrywane co jakiś czas kręgi w zbożu lub rzekomo widziane UFO, stają się atrakcją turystyczną. Ekipy stacji telewizyjnych, czy też filmowcy są tam częstymi gośćmi, a wraz z nimi do niewielkich miasteczek przybywają tysiące turystów.

Ci, którzy widzieli upadek pułtuskiego meteorytu, zapewne zapamiętali go do końca życia. Jak podają przekazy około godz. 19 na niebie pojawił się jasny punkt zbliżający się z dużą prędkością do ziemi. Światło ognistej kuli było tak intensywne, że aż raziło w oczy. Kiedy obiekt uderzył w ziemię światło zgasło, a na okoliczne wsie spadły setki meteorytowych kamieni.

- To największy zarejestrowany deszcz meteorytów w dziejach świata. Większego do tej pory nie udało się odnotować - mówi dyrektor Muzeum Regionalnego w Pułtusku Anna Henrykowska. O tym zdarzeniu najwięcej wiedzą naukowcy, którzy zawodowo zajmują się obserwacją nieba. – Sprawa „meteorytu pułtuskiego” była poruszana na wielu sympozjach i sesjach naukowych. Nasze meteoryty można oglądać nie tylko w polskich muzeach, ale także na całym świecie – wyjaśnia.

Największa kolekcja kamieni, które spadły przed 140. laty znajduje się w pułtuskim Muzeum Regionalnym. – Co jakiś czas organizujemy wyprawy poszukiwawcze w okolice, w których spadł meteorytowy deszcz. Znalezione i przebadane kamienie prezentujemy w ramach stałej ekspozycji poświęconej meteorytowi pułtuskiemu – mów Andżelika Wernicka z pułtuskiego muzeum.

Najwytrwalszym poszukiwaczom jeszcze dziś udaje się odnajdować fragmenty pułtuskiego meteorytu. - Nie można jednoznacznie stwierdzić, że odnaleziony fragment metalicznej skały jest meteorytem. Nie został on jeszcze sprawdzony przez ekspertów i sklasyfikowany - mówi Paweł Rachuba, który kilka tygodni temu znalazł w miejscowości Obryte fragment skały będący prawdopodobnie meteorytem. - Jestem zbieraczem, widziałem wiele kamieni i myślę, że to właśnie jest jeden z tych, które spadły podczas deszczu - dodaje z uśmiechem.

Dziś, większość pułtuszczan nie wie, że w ich okolicy miało miejsce tego typu wydarzenie. – O meteorytach coś wiem, pamiętam ze szkoły. Ale nie przypominam sobie by ktoś mówił nam o meteorycie z Pułtuska – przyznaje sprzedawczyni w jednym ze sklepów w centrum miasta.

Należy przypuszczać, że nawet po tej okrągłej rocznicy wiedza mieszkańców Pułtuska, dotycząca meteorytów, będzie cały czas na znikomym poziomie. Największą atrakcją upamiętniającą upadek meteorytu, będzie ilustrujący go pokaz laserowy. Termin pokazu został przesunięty do lata i zostanie połączony z imprezami nocy świętojańskiej.

Specjalista Public Relations Piotr Kwiatkowski, twierdzi, że tego typu rocznice mogą stać się doskonałym argumentem do promocji miasta, przy stosunkowo niewielkich nakładach finansowych. – Trzeba zacząć od porządnej podbudowy merytorycznej. Moim zdaniem w rocznicę upadku tego meteorytu powinna w Pułtusku zostać zorganizowana ogromna konferencja naukowa z najwybitniejszymi autorytetami w tej dziedzinie – mówi Kwiatkowski.

PR’owiec dziwi się także, że meteoryt nie jest głównym elementem kampanii wizerunkowej miasta. Jego zdaniem meteoryty powinny znajdować się wszędzie. Na stronie internetowej miasta, tablicach umieszczonych na rogatkach i innych materiałach promocyjnych. – Ostatnim, ale najważniejszym krokiem, jest zainteresowanie tym tematem mediów ogólnopolskich, zwłaszcza w wakacje, a więc w „sezonie ogórkowym” – tłumaczy Piotr Kwiatkowski. Duża impreza z udziałem gwiazd estrady to też pomysł na przypomnienie mieszkańcom o tym wydarzeniu. Zdaniem specjalisty od wizerunku można to świetnie połączyć, bo przecież spadające gwiazdy to tak naprawdę meteoryty.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie