Hałas mknie tranzytem

Magdalena Wojtaś
Mieszkańcy Ciechanowa, a zwłaszcza sąsiedzi krajowej "sześćdziesiątki" narzekają na zatruwający im życie uliczny hałas. Powoduje go ogromna liczba samochodów i ciężarówek przejeżdżających codzień pod ich oknami.

Mieszkańcy Ciechanowa, a zwłaszcza sąsiedzi krajowej "sześćdziesiątki" narzekają na zatruwający im życie uliczny hałas. Powoduje go ogromna liczba samochodów i ciężarówek przejeżdżających codzień pod ich oknami. Według szacunków Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ciechanowski odcinek trasy nr 60 pokonuje w ciągu doby 4,7 tys. aut. Na szybką budowę obwodnicy nie ma, niestety, szans.

– Ani jednej nocy nie da się przespać od początku do końca. Nieraz jedzie z 10 lawet jedna za drugą. To obudziłoby nawet umarłego – skarży się Tadeusz Umięcki, który mieszka w bloku przy ul. Pułtuskiej. Zgadzają się z nim wszyscy mieszkańcy ulicy. Jeden z nich prosił nawet o obniżenie czynszu, argumentując, że warunki życia są nieporównywalne z tymi, które panują kilka bloków dalej. – Dopóki nie otwiera się okna, można jakoś żyć, ale w lecie nie ma ani spania, ani oglądania telewizji w pokojach wychodzących na ulicę – mówi Janusz Kozłowski. Wtóruje mu sąsiadka: – Ja zlikwidowałam domowy telefon, bo nic nie słyszałam w słuchawce.

Andrzej Gwizdała-Czaplicki, kierownik ciechanowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który także mieszka przy trasie krajowej w Ciechanowie zna ten problem doskonale. – Gdy
lawety zatrzymują się na światłach w nocy, słychać jeden wielki pisk. Jak się nie zatrzymują, to z kolei jadą za szybko i aż fruwają na nierównościach, a łomot jest nie do wytrzymania – mówi.

Z badań prowadzonych przez WIOŚ dwa razy do roku w co najmniej dwóch punktach miasta wynika, że normy hałasu przekraczane są regularnie o 15–30 proc. Problem w tym, że nawet dopuszczalny poziom
(w dzień 60 decybeli w zabudowie wielorodzinnej, 55 w jednorodzinnej, w nocy – o 10 mniej), jeśli panuje cały czas, naraża na poważne kłopoty zdrowotne. Zaczyna się od szumów w uszach, bólów głowy i oczu, a skończyć może na depresji, uszkodzeniach słuchu, a w końcu głuchocie.

– Hałas drogowy jest trudniejszy do zwalczania niż inne rodzaje hałasu, bo nie ma jak karać sprawców ani zarządców drogi – tłumaczy Gwizdała-Czaplicki. Ani Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza drogami nr 50 i 60 przebiegającymi przez miasto, ani starostwo nie wiedzą, jaki hałas panuje na ich drogach, choć do okresowego sprawdzania są zobowiązani przez prawo. Z materiałów NIK wynika, że zarządcy dróg w całym kraju ignorują ten przepis.

– Najprostszym sposobem zmniejszenia dokuczliwości hałasującego tranzytu jest synchronizacja świateł na skrzyżowaniach – podpowiada Gwizdała-Czaplicki. A Stanisław Sobotka z GDDKiA wyjaśnia: – Ruch na skrzyżowaniach będzie po zakończeniu remontu sterowany przez kamerę i w zależności od tego, kto pojawi się w jej polu widzenia pierwszy, ten będzie miał zielone światło – tłumaczy. Wspólne dla kamer i sygnalizatorów maszty już ustawiono, nowoczesna sygnalizacja ma zostać uruchomiona 10 października.

Tranzyt przez środek miasta niesie też jednak inne problemy: zagrożenie katastrofą ekologiczną ze strony ciężarówek wiozących niebezpieczne ładunki, zanieczyszczenia powietrza przez spaliny, drgania spowodowanych przez pędzące pojazdy. – Okna trzeba myć co tydzień, bo inaczej nic nie widać przez
tłusty czarny osad – mówi Tadeusz Umięcki. Tymczasem wszystkie wyniki badań jakości powietrza mieszczą się w normach. Problemem są natomiast nie badane przez nikogo drgania wpływające na kondycję budynków. – U mnie popękane są już ściany i sufity. A jak ciężarówka się zatrzymuje na światłach, to w domu wszystko skacze, głowa lata na poduszce – opowiada pani Elżbieta, która mieszka
w budynku tuż obok skrzyżowania ul. Pułtuskiej i Powstańców Wielkopolskich.

Jedynym skutecznym rozwiązaniem bolączek mieszkańców i służb w mieście jest budowa obwodnicy, ale na tę ciągle trzeba czekać. Jest już znany jej przebieg, ale uzyskane dotąd projekty i pozwolenia trzeba będzie opracować od nowa, bo przygotowywane na zapas z upływem czasu straciły ważność. Wspominany dotąd termin – rok 2010 – staje się nierealny. – Z powodu Euro 2012 niektóre inwestycje rzeczywiście będą musiały poczekać nieco dłużej – przyznaje Artur Mrugasiewicz z GDDKiA. Stanisław Sobotka, który w GDDKiA odpowiada za rejon ciechanowski, uważa, że przed 2013 r. o rozpoczęciu budowy obwodnicy nie ma co marzyć, a potrzeba na nią minimum trzech lat. – W tej sprawie nic nie zdziałamy sami, potrzebne jest nam silne lobby parlamentarne – uważa Waldemar Wardziński, prezydent Ciechanowa. Zapewnia, że robi wszystko, co może, żeby nie dać GDDKiA zapomnieć o ciechanowskim
problemie z trasą dzielącą miasto na pół.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie