Dworzec czeka na lepsze czasy

Marcin Sobocki
Na stacji w Modlinie zatrzymują się już jedynie pociągi lokalne. Pasażerowie nie są jednak obsługiwani w niszczejącym budynku, a w stojącym obok niego baraku
Na stacji w Modlinie zatrzymują się już jedynie pociągi lokalne. Pasażerowie nie są jednak obsługiwani w niszczejącym budynku, a w stojącym obok niego baraku
W Modlinie niszczeje będący pod ochroną konserwatorską dworzec kolejowy. PKP nie chce go remontować, a sprzedać nie może. Teraz dość mgliście za powiada szukanie dzierżawcy Piękna pałacowa bryła dworcowego budynku ...

W Modlinie niszczeje będący pod ochroną konserwatorską dworzec kolejowy. PKP nie chce go remontować, a sprzedać nie może. Teraz dość mgliście za powiada szukanie dzierżawcy

Piękna pałacowa bryła dworcowego budynku pozwala sobie wyobrazić jego wygląd w czasach świetności. Tyle że te już dawno minęły. Dziś obiekt stoi pusty, nieużytkowany.

Jedynym śladem dbałości o stary dworzec są starannie zamurowane otwory okien i drzwi. Do środka daje się zajrzeć tylko przez niewielkie szczeliny, zbyt małe, by cokolwiek było widać.

O kilkadziesiąt kroków od dworca widma, w małym baraczku, urzęduje kasjerka Alicja Makowska. – Jestem od miesiąca na emeryturze, a tu sobie trochę dorabiam. A równe 20 lat temu zaczynałam pracę na tym dworcu, ale wtedy wyglądał inaczej – opowiada na przywitanie. Jak się dowiedzieliśmy od Andrzeja Brzeskiego, zastępcy dyrektora oddziału gospodarowania nieruchomościami PKP w Warszawie, w budynku parę lat temu wybuchł pożar, po którym pomieszczenia nie nadawały się do eksploatacji. – Od tej pory budynek jest zabezpieczony, nie grozi mu dalsza dewastacja – tłumaczy dyrektor Brzeski.

Jak wspomina pani Alicja, w latach 80. budynek dworcowy tętnił życiem. Były kasy biletowe, towarowe, niezły bufet, a na piętrze mieszkania służbowe. – Ale wie pan, wtedy w okolicy było 17 jednostek wojskowych. Tam służyli ludzie z całego kraju, to i podróżować mieli dokąd. Wtedy u nas zatrzymywały się nawet pociągi dalekobieżne – z Olsztyna, Elbląga, Gdyni – wspomina kasjerka. Pani Makowska powiedziała „Naszemu Miastu”, że dworzec w Modlinie ma dłuższe perony niż ten w Nowym Dworze Mazowieckim (formalnie Modlin jest częścią Nowego Dworu) i dlatego to właśnie tu można było wsiąść do pociągu dalekobieżnego. – A dziś najdalsze połączenia to te z Działdowem, Sierpcem i Ciechanowem. Ale najwięcej ludzi jeździ stąd do pracy w Warszawie, dlatego ruch jest o 5-6 rano i po 4 po południu. Wszyscy nasi rozmówcy twierdzą, że okolice modlińskiego dworca nie są zbyt bezpieczne.

– Najgorzej jest jesienią i zimą, kiedy wcześnie robi się ciemno, zdarzają się wtedy różne awantury – opowiada Elżbieta Makowska. Potwierdza to Dominika Biernacka, która właśnie przed chwilą wysiadła z pociągu. – Nie jest tu przyjemnie, szczególnie, kiedy jedzie się samemu. Wieczorem bez gazu się tu nie pojawiam – wyznała „Naszemu Miastu” młoda pasażerka.

Mieszkańcy domów sąsiadujących z dworcem też dobrze wspominają czasy, gdy budynek był jeszcze eksploatowany. – Był tam bar ze świetnym beczkowym ciemnym piwem, mieszkali ludzie, kiedyś był też jubiler. Pamiętam też piękne sklepienia w piwnicach, byłam w nich kiedyś – wspomina Hanna Stawarz. Sąsiadki dworca też narzekają na bezpieczeństwo. – Bywało, że użyczałam telefonu podróżnym napadniętym w pociągu; pamiętam takiego w samych gatkach, okradzionego ze wszystkiego – mówi Barbara Burłak, dodając, że kilkakrotnie miała trudności ze skutecznym wezwaniem policji. Ocenia jednak, że bezpieczeństwo ostatnio trochę się
poprawiło – dzięki częstszym wizytom policji.

W Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim przyznają: – Ten rejon w ostatnim czasie nie wyróżnia się ani pozytywnie, ani negatywnie. Teren jest patrolowany, szczególnie wtedy, gdy krótki dzień powoduje, że ludzie dojeżdżający do pracy w Warszawie muszą poruszać się po okolicy po ciemku – uspokaja komisarz Jan Świtalski, zastępca naczelnika sekcji prewencji.

Doświadczenia wielu miast uczą, że zaniedbana zabudowanie sprzyja poprawie bezpieczeństwa, a ładne, wyremontowane budynki rzadko bywają dewastowane, nie nadają się na miejsce schadzek tzw. marginesu. W świetle szumnych zapowiedzi kolei dotyczących mającego niebawem ruszyć generalnego remontu i ucywilizowania linii kolejowej Warszawa – Gdańsk aż prosi się o doprowadzenie do porządku terenu wokół dworca.

Dyrektor Andrzej Brzeski rozwiewa jednak nasze nadzieje. – Remont obejmie tylko tory i perony, o inwestowaniu w budynek dworcowy nie ma mowy, nie jest on na tej stacji potrzebny. Próbujemy znaleźć dla niego innego gospodarza – wyjaśnia. Sprawę utrudnia mała odległość budynku od torów, niepozwalająca w zgodzie z kolejowymi standardami sprzedać obiektu. Dlatego PKP poszukuje dzierżawcy, który wyremontowałby dworzec i użytkował go według swoich potrzeb.

– Myśleliśmy o jakimś klubie turystycznym, bazie noclegowej, czymś związanym z bliskością zabytkowej twierdzy Modlin. Chcemy też trochę zarobić na czynszu, ale nie stawiamy wygórowanych żądań – opowiada Andrzej Brzeski. Przyznaje jednak, że wszystkie dotychczasowe poszukiwania inwestora dla starego budynku okazały się nietrafione. – Dlatego w najbliższym czasie zapewne ogłosimy w tym celu przetarg, mam nadzieję, że skuteczny – dyrektor Brzeski prezentuje urzędowy optymizm.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie