Ciechanów niczym z filmu Hitchcocka

Edyta Szewczyk
Ogromne stada ptaków są zmorą dla mieszkańców Ciechanowa, foto: Edyta Szewczyk
Ogromne stada ptaków są zmorą dla mieszkańców Ciechanowa, foto: Edyta Szewczyk
Park przy ul. Piłsudskiego w Ciechanowie, zamiast mieszkańcom, służy ostatnio hałaśliwym ptakom. W ciągu dnia park świeci pustkami, ludzie tu nie przychodzą, nie odpoczywają.

Park przy ul. Piłsudskiego w Ciechanowie, zamiast mieszkańcom, służy ostatnio hałaśliwym ptakom. W ciągu dnia park świeci pustkami, ludzie tu nie przychodzą, nie odpoczywają. Nie ma gdzie usiąść, alejki, ławki, chodniki pokryte są ptasimi odchodami. Gdy zbliża się wieczór, nadlatują gawrony, kawki i inne krukowate – nowi władcy parku.

– To są tak olbrzymie stada, że jak 45 lat żyję, nie widziałam tylu ptaków. To jest straszne. Jak przelatują, sypie się grad odchodów – widok niczym scena z filmu Hitchcocka – opowiada Wanda Kamińska, mieszkanka pl. Piłsudskiego.

Władze miasta o problemie wiedzą, ale czekają na ruch ze strony mieszkańców. – Jeśli będą skargi, podejmiemy działania – zapewnia wiceprezydent Ewa Gładysz. Jak mówi, na miejsce musiałaby zostać wysłana ekipa z wydziału inżynierii miejskiej, która określiłaby, ilu i jakich ptaków dotyczy problem oraz ewentualne zagrożenia związane z pobytem krukowatych. Jeśli okazałyby się poważne, urzędnicy mogliby prosić konserwatora przyrody o zgodę na przycinkę koron drzew. Innym rozważanym sposobem, ale wyłącznie w odniesieniu do szpaków czy kawek, byłoby usunięcie części gniazd.

Nadlatują od strony miasta, nagle cała chmara, aż każdy się ogląda, co to się dzieje. Ja nawet nie
przechodzę przez ten park, bo smród jest nie do wytrzymania – zapewnia Wioletta Borkowska z osiedla Bloki. Bród i fetor to nie wszystko. – Ptaki wrzeszczą przez całą noc. Tak hałasują, że nie można spać – twierdzi Witold Kraszewski, kolejny mieszkaniec osiedla.

Uciążliwość ptasiego sąsiedztwa dostrzegli także radni. – Porozmawiam z prezydentem, z wydziałem inżynierii miejskiej, bo trzeba coś z tym zrobić – twierdzi radny z osiedla Bloki, Andrzej Rolbiecki.

Władze miasta o problemie wiedzą i nawet domyślają się jego przyczyn. – Sama obserwuję, że ptaków jest więcej w śródmieściu i na osiedlu Bloki, być może związane jest to z wypłaszaniem ptaków z jednostki wojskowej – przypuszcza wiceprezydent Ciechanowa Ewa Gładysz.

Od lat z uciążliwą kolonią ptaków borykali się ciechanowianie mieszkający w sąsiedztwie jednostki wojskowej przy ul. Wojska Polskiego. Na skutek ich skarg w ubiegłym roku miasto zakupiło za 10 tys. specjalny odstraszasz dźwiękowy, który emituje odgłosy ptasich drapieżników oraz gawroni krzyk
trwogi. Jednak urządzenie nie do końca zdało egzamin. – Tego typu urządzenia nie są skuteczne, ponieważ żaden drapieżnik nie krzyczy, kiedy atakuje. Natomiast odtwarzanie głosu trwogi danego gatunku to krótko trwałe rozwiązanie, ponieważ ptaki szybko uczą się, że po tym krzyku nic nie następuje – wyjaśnia Andrzej Kruszewicz, ornitolog z warszawskiego ZOO.

I rzeczywiście, część ptaków przyzwyczaiła się do wrzasków emitowanych monotonnie z głośników, a część przeniosła się w inne rejony, m.in. na pl. Piłsudskiego. Mieszkańcy osiedla Bloki mówią nie tylko o uciążliwości opierzonego sąsiedztwa, ale również o obawach zdrowotnych. – Ludzie boją się ptasiej grypy i alergii – mówi Wanda Kamińska.

Służby sanitarne i weterynaryjne uspokajają. Krukowate nie przenoszą groźnego dla człowieka wirusa H5N1. – Mogą być oczywiście wyjątki, niepokój powinno wzbudzić masowe padanie ptaków. Jeśli padnie więcej niż pięć sztuk jednocześnie, trzeba je przebadać – instruuje Krzysztof Wisiecki, powiatowy inspektor weterynarii z Pułtuska. Dyrektor ciechanowskiego sanepidu Wiesława Krawczyk uspokaja w sprawie alergii. – Alergie na ptasie pióra i odchody występują również poza miejscami ptasich skupisk, to sprawa bardzo indywidualna. Trzeba zachowywać higienę, szczególnie małe dzieci trzeba uczyć, żeby nie podnosiły piór i często myły rączki – dodaje.

Czy da się pozbyć uciążliwego sąsiedztwa?

– Trzeba płoszyć. Najskuteczniejsze są petardy i sokolnik z wytresowanymi ptakami – twierdzi dr Kruszewicz, dodając, że sokolnik jest skuteczny tylko wtedy, gdy regularnie działa na danym terenie. A to bywa problematyczne, bo takich specjalistów jest w kraju zaledwie kilku.

Radykalne metody, jak uśmiercanie krukowatych czy niszczenie jaj i gniazd w ogóle nie wchodzą w rachubę, bo ptaki są pod ochroną. Można – za zgodą konserwatora przyrody – przyciąć korony wysokich
drzew, w których bytują ptaki. – Jeśli i to nie pomoże, pozostaje pokochać ptaki całym sercem – konkluduje warszawski ornitolog.

Tym bardziej, że niektóre z nich, np. szpaki, odlatują na zimę do ciepłych krajów. Wrócą na wiosnę, a z nimi problem.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie