Bunt we wsi zza lasu

Edyta Szewczyk
Najbogatsze i najprężniejsze sołectwo w gminie Nieporęt odchodzi do sąsiedniego Wieliszewa. Mowa o Michałowie - Reginowie, którego mieszkańcy od ponad dwóch lat zabiegali o nowego gospodarza, ponieważ ze starym nie ...

Najbogatsze i najprężniejsze sołectwo w gminie Nieporęt odchodzi do sąsiedniego Wieliszewa. Mowa o Michałowie - Reginowie, którego mieszkańcy od ponad dwóch lat zabiegali o nowego gospodarza, ponieważ ze starym nie mogli się dogadać. Do prośby mieszkańców przychylił się premier, który 24 lipca podpisał stosowne rozporządzenie. Dzięki temu wymarzony transfer z gminy do gminy stanie się faktem z końcem roku.

Mieszkańcy Michałowa - Reginowa mówią, że bez żalu porzucają Nieporęt. – Czuliśmy się opuszczeni przez gminę, niewiele dla nas zrobiła. Elektryczność, przyłącza gazowe i telefoniczne, ośrodek zdrowia i Dom Ogrodnika zyskaliśmy dzięki wysiłkom i staraniom mieszkańców. Nieporęt nie przykładał się do Michałowa – żali się pani Zenona Bojanowska, rencistka z Michałowa. Mieszkańcy na zapóźnienia inwestycyjne i nieprzychylność władz gminy skarżyli się od lat. Jak mówi Edwin Zezoń, reprezentant Michałowa w radzie gminy Nieporęt, o bolączkach mieszkańców informowany był nie tylko obecny wójt, ale i poprzedni. – Niestety, zawsze traktowani byliśmy jak wieś zza lasu. Winą za to w 95 proc. obarczam obecnego wójta, nie było z nim konstruktywnego dialogu. Czarę goryczy przelało to, że do budżetu gminy dawaliśmy najwięcej, a dostawaliśmy najmniej – dodaje radny.

Jednak nie tylko względy finansowe zaważyły na tym, że mieszkańcy Michałowa - Reginowa zdecydowali się złożyć do władz Wieliszewa wniosek o przyłączenie ich sołectwa do tej gminy. Michałów i Wieliszew należały kiedyś do jednej gminy – Strzeszew. Na skutek zmian administracyjnych Michałów
trafił do Nieporętu. – Z Wieliszewem łączą nas więzy historyczne, rodzinne, wspólne interesy, mnóstwo mieszanych małżeństw, a ta drugastrona jest nam zupełnie obca, to inna mentalność – zapewnia Edwin Zezoń.

Andrzej Szczodrowski, zastępca wójta Wieliszewa, uważa, że te więzi były silniejsze niż dokonany podział. Zawsze też istniała chęć powrotu. – Nie bez znaczenia jest także bliskość urzędów, to w głównej mierze zadecydowało o tym, że mieszkańcy Michałowa - Reginowa zainicjowali włączenie ich do naszej gminy – dodaje Szczodrowski. Z perspektywy czasu wydaje się, że dokonany kiedyś podział był podziałem sztucznym, "zza biurka". Związki Michałowa z Wieliszewem są oczywiste – mieszkańcy należą do jednej parafii, mają też wspólny cmentarz. Obie miejscowości są zintegrowane komunikacyjnie – połączenie Wieliszewa z Legionowem i Warszawą prowadzi przez Michałów. – Do Nieporętu nie ma jak się dostać. Do Wieliszewa jest chociaż dojazd – tłumaczy Genowefa Zatorska, emerytka z osiedla Silikaty.

Ostateczną decyzję w sprawie odłączenia Michałowa od Nieporętu poprzedza długa i burzliwa historia wzajemnych uszczypliwości między władzami Nieporętu a mieszkańcami Michałowa. – Ze strony wójta spotkało nas mnóstwo szykan. W ramach odpłacenia pięknym za nadobne wójt chciał np. przekazać boisko sportowe na cele kurii, podczas gdy dopiero rok temu oddaliśmy je do użytku. Zaskarżyliśmy tę uchwałę do wojewody i na szczęście została uchylona – opowiada radny Zezoń. Przypomina, że podobnie było z Domem Ogrodnika, w który wójt nie chciał dłużej inwestować, choć od lat gmina prowadziła tam działalność kulturalną i nigdy wcześniej nie było problemów z jego finansowaniem.

Po złożeniu przez mieszkańców wniosku o odłączenie Michałowa od Nieporętu władze gminy wstrzymały też wydawanie gazetki sołeckiej. Edwin Zezoń podejrzewa, że powodem były publikowane przez mieszkańców krytyczne materiały prasowe. Jak mówi, po jednym z nich nagle dopatrzono się wielu nieprawidłowości w działaniu gazetki, choć przez dziewięć lat nie było problemów. – Jak się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie – uważa Zezoń. Nie kryje, że bardzo bulwersują go wypowiedzi wójta Mazura, który "po tym wszystkim" podkreśla swoje poszanowanie demokracji i wyboru dokonanego przez mieszkańców. – Chciałoby się powiedzieć, że gdyby obłuda umiała fruwać, to niektórzy nie musieliby używać nóg – docina radny.

Mieszkańcy Michałowa mają sprecyzowany pakiet oczekiwań względem nowego gospodarza. Liczą przede wszystkim na to, że pieniądze, które wpłacą do kasy gminy, wrócą do nich w postaci inwestycji. Jednym tchem wymieniają dużo wieloletnich zaniedbań, takich jak brak kanalizacji w północnej części sołectwa, tragiczne drogi, w tym droga przez las łącząca Michałów z Urzędem Gminy w Wieliszewie.
Władze Wieliszewa zapewniają, że będą się starały spełnić oczekiwania mieszkańców. Mogą już oni zgłaszać najpilniejsze potrzeby, z których cześć na pewno zostanie uwzględniona w przyszłorocznym
budżecie Wieliszewa. – Otym, co i w jakiej kolejności może być zrealizowane, decyduje rada gminy. Ja mogę zapewnić, że naszych nowych mieszkańców będę traktować jak wszystkich pozostałych, czyli sprawiedliwie – zapewnia Waldemar Kownacki, wójt Wieliszewa, dodając, że dla gminy to nowe wyzwanie i mobilizacja do jeszcze lepszej pracy.

Wójt Nieporętu, zasłaniając się urzędowymi terminami, odmówił "Naszemu Miastu" przedstawienia swojego stanowiska w sprawie odejścia Michałowa - Reginowa. Stwierdził, że trzy dni to za mało, by wyjaśnił swój stosunek do tej sprawy. Czyżby słabo się w niej orientował?

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie