RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Ciechanów » Wydarzenia » Prokuratura chce skazania Dody na grzywnę 10 tysięcy
  • Nie ma takiego serwisu specjalnego

Prokuratura chce skazania Dody na grzywnę 10 tysięcy

2012-01-12, Aktualizacja: 2012-01-12 11:10

PAP

Kary grzywny w wysokości 10 tys. zł żąda prokuratura dla Dody, oskarżonej o obrazę uczuć religijnych określeniem autorów Biblii jako "naprutych winem i palących jakieś zioła". Obrońca piosenkarki i ona sama chcą uniewinnienia. Wyrok zapadnie 16 stycznia.
W środę Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zamknął rozpoczęty w maju 2011 r. proces popularnej piosenkarki. Sądzonej z oskarżenia publicznego Dorocie Rabczewskiej grozi nawet do 2 lat więzienia. Obrońca oskarżonej mec. Sergiusz Doniecki uważa, że proces "wkroczył w konstytucyjną zasadę wolności słowa".

W wywiadzie prasowym Doda stwierdziła w 2009 r., że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię", bo - jej zdaniem - "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Pytana, o kim mówi, dodała: "O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie".

Kodeks karny stanowi: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
∨ Czytaj dalej
Na tej podstawie zawiadomienie do prokuratury złożył szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszard Nowak (był oskarżycielem posiłkowym - pod koniec 2011 r. zrezygnował z tego). Drugie doniesienie złożył senator PiS Stanisław Kogut.

W 2010 r. mokotowska prokuratura oskarżyła Dodę o obrazę uczuć religijnych Nowaka i Koguta. Oparła się m.in. na opinii biegłych. Językoznawca i dwaj biblioznawcy (świecki i duchowny) częściowo uznali, iż Doda znieważyła publicznie przedmiot czci religijnej - co jest warunkiem uznania zarzucanego jej przestępstwa.

W śledztwie Doda
nie przyznała się do zarzutu. "Jeśli ktoś jest głęboko wierzący, to nie sądzę, by taka drobnostka mogła kogoś obrazić" - mówiła. Dodawała, iż nie miała zamiaru nikogo obrazić, bo "jest pokojowo nastawiona do ludzi". Według niej "napruty" oznacza "pozytywnie nastawiony", "wino było mszalne", a "zioła z pewnością mogły być lecznicze, bo wtedy aspiryny nie było".

W sądzie Doda mówiła: "nie było moją wolą obrażanie kogokolwiek; na świecie jest mnóstwo religii i należy je szanować". Podkreślała, że jej rodzina jest wierząca, a nie czuła się obrażona. "Mam młodych fanów, więc staram się mówić w tonie wesołym i dziwi mnie taka poważna interpretacja moich słów" - dodała.

Czytaj też: [ZDJĘCIA] Doda wystąpiła na zakończenie Dni Gostynina

W mowie końcowej prokurator Agata Kucharska wniosła o uznanie Dody za winną, gdyż "wypełniła ona wszystkie znamiona przestępstwa". Uznała, że doszło do obrazy uczuć religijnych, a w tej sprawie pokrzywdzonych jest dwóch. Dodała, że niezależnie od zrzeczenia się przez Nowaka prawa do bycia oskarżycielem posiłkowym, nadal jest on pokrzywdzonym w sprawie, bo "nie można nim przestać być". Prokurator podkreśliła, że nie tylko Nowak i Kogut poczuli się obrażeni, choć tylko oni domagali się jej ścigania.

Według prokuratury nie można uznać by Doda korzystała tylko z wolności słowa, bo jej wypowiedź miała charakter prowokacji. "Co najmniej godziła się ona ze skutkiem swych słów, jakim była obraza uczuć religijnych innych osób" - powiedziała prokurator. "Brak jest podstaw do przyjęcia, by była to kreacja artystyczna" - dodała.

Mec. Doniecki wniósł o uniewinnienie podsądnej wobec braku jakichkolwiek cech przestępstwa. "Moja klientka nie chciała znieważyć Biblii, co przyznał w końcu pan Nowak" - podkreślił obrońca. Zarzucił prokuraturze nadintpretację prawa karnego. "Państwo sadza na ławie oskarżonych kogoś, kto być może dopuszcza się grzechu, ale nie przestępstwa" - powiedział. Dodał, że przed wojną w Polsce karalne było "bluźnienie Bogu, a nie ludziom".

Adwokat podkreślił, że na koncertach Doda nigdy nie znieważała uczuć religijnych, "co mogłaby czynić bezkarnie w świetle orzecznictwa" (nawiązał do procesu b. partnera Dody, muzyka Nergala, nieprawomocnie uniewinnionego od takiego samego zarzutu za podarcie Biblii podczas koncertu, bo sąd uznał, że była to dopuszczalna "kreacja artystyczna").

W ostatnim słowie Doda powiedziała, że nie miała chęci obrażania Biblii. "Nie robię tego, bo nie mam takiego charakteru" - dodała. Podkreśliła, że "odpowiadała tylko na pytania dziennikarki", a "każdy chciałby odpowiadać bez strachu na pytania".

Doda wygrywa cywilne procesy, które sama wytacza - m.in. z "Faktem", "Super Expressem". W 2007 r. Komisja Etyki TVP jako "wulgarne" i "obsceniczne" oceniła zachowanie Dody, która była wówczas jurorką w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie". Widzowie telewizji publicznej mogli wówczas usłyszeć dialog między Rabczewską a Przemysławem Saletą: "Saleta ciągnij fleta"; "Doda, zrób mi loda".

Doda oświetliła Pałac Kultury i Nauki na... różowo (ZDJĘCIA)

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!